<title_newspaper=Przekrj> 
<title_article=Felieton o karykaturze> 
<author_1=Jan Lenica>
<author_2=> 
<language=pl> 
<style=press>
<year=1951>
<month=1>
<date=1951-01-28>
<period=w>
<status=1_obieg>
<support=paper>
Karykatura polityczna staa si w cigu XIX wieku jednym z ciekawszych dokumentw polityczno-historycznych. Jest to niewtpliwie wielk zasug genialnego nauczyciela wspczesnej karykatury Honore'go Daumier. Pierwiastki satyry spoecznej i obyczajowej moemy znale duo wczeniej. Nie tylko w dziele Goyi czy Breughela, ale ju na wazach greckich. Trudno zreszt najczciej wyodrbni j jako samodzielny rodzaj, elementy karykatury wystpuj stale w mniejszym lub wikszym stopniu w oglnym rozwoju sztuk plastycznych. Jednake dopiero Daumier nada karykaturze jej obecny charakter, odtd towarzyszy ona nieustannie wszystkim wydarzeniom politycznym stajc si celnym i ostrym narzdziem walki i zdobywajc sobie prawa odrbnego gatunku artystycznego.
Niestety, bardzo niewiele wiemy dzi o postpowych tradycjach naszej karykatury. W cigu ostatnich dziesitkw lat krytyka buruazyjna zrobia wszystko, aby ten demokratyczny nurt sztuki polskiej zatuszowa, zagubi. Przed krytykami i historykami sztuki stoj obecnie dwa zadania; po pierwsze, odgrzeba z pyu zapomnienia, odkry histori polskiej, postpowej karykatury politycznej i obyczajowej, poza nazwiskami, ktrymi operujemy obecnie: Orowski, Poski, Kostrzewski, Sichulski. Pierwsze z takich odkry to Hipolit Dbicki, polski satyryk dziaajcy w drugiej poowie XIX w. w Rumunii i Bugarii. Po drugie: zebra, usystematyzowa i zbada dorobek naszej karykatury z ostatnich 50 lat porozrzucany po rocznikach czasopism satyrycznych i dziennikach, ktry, obawiam si, w czci uleg ju zniszczeniu. Nie wolno nam zagubi tego, co w twrczoci polskich karykaturzystw byo postpowe, tej ironii i drwiny, ktra skutecznie potrafia walczy z zacofaniem, obskurantyzmem, niesprawiedliwoci, ktra przed 1939 rokiem pokazywaa zbrodnicze oblicze faszyzmu i ostrzegaa przed jego niebezpieczestwem.
W pewnej zagranicznej publikacji przegldanej niedawno przypadkowo, znalazem rysunek Kazimierza Grusa z roku 1916, ju podwczas bardzo popularnego rysownika, dzi nestora naszej karykatury, ktry podobnie jak niemniej zasuony mistrz owka i znawca herbaty Jerzy Zaruba, nie doczeka si jeszcze choby skromnej monografii lub zbioru rysunkw. 
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>